Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego przypada 21 lutego. W związku z tym, że wtedy będziemy mieć zasłużone ferie, obchodziliśmy go w środę, 11 lutego. Motywem przewodnim była gwara wielkopolska. Podczas lekcji języka polskiego uczniowie przypomnieli sobie, czym jest gwara oraz przywoływali z pamięci słowa, których używa się u nich w domu. Gdy bank słówek został stworzony, napisali zabawne opowiadania, w które wplatali regionalizmy. Następnie obejrzeliśmy spektakl pt. „Bestry Kapturek” w wykonaniu uczniów klasy 5b pod okiem pani Joanny Wawrzyniak oraz wysłuchaliśmy, jak pani Wanda Rosińska czyta fragment z „Kubusia Puchatka” w gwarze wielkopolskiej. Niby po polsku, a jednak inaczej…
Dziewczyny ze szkolnego Koła Dziennikarskiego przeprowadziły sondę wśród uczniów, rodziców i nauczycieli. Pytały, jakie słowa gwarowe na stałe weszły do naszego słownika. Okazało się, że młodzież często na papierową torebkę mówi tytka, idzie na szagę i je pyry. Dorośli natomiast przywołali zabawne określenia: gzub czy guła.
Na przerwach niektórzy uczniowie jedli sznekę z glancem, innym mama zapakowała sznytki z obkładem, a jeszcze inni marzyli, by na obiad były szagówki lub pyry z gzikiem. Jednym słowem – wuchta wiary zna i używa słów gwarowych, nawet o tym nie wiedząc. I dobrze, tej!